ŁTS II Łabędy
Na początku poprzedniego sezonu każdy się cieszył, że w końcu w Łabędach będą rezerwy, mówiono co to za klub który nie ma rezerwowej drużyny, trzeba stawiać na młodzież ... . No i w końcu powołano do życia ŁTS II Łabędy. Trenerem został Henryk Franik, kierownikiem drużyny Marek Raichelt, kadrę zespołu tworzyli jeszcze do niedawna juniorzy prowadzeni właśnie przez trenera Franika, pojawiło się kilka nowych twarzy. I tak o to rezerwy zaczęły swoje zmagania na boiskach B klasy.
Rezerwy spisywały się bardzo dobrze w rundzie jesiennej wygrali 7 spotkań, przegrali tylko 3 i raz zremisowali. Runda wiosenna była jeszcze lepsza 8 zwycięstw, w tym chyba najważniejsze nad Górnikiem II Zabrze, zanotowali po jednym remisie i jednej porażce.
Na mecze rezerw przychodziło bardzo dużo kibiców, jak na mecze rozgrywane w niedzielne przedpołudnie, najwięcej można było ich zobaczyć właśnie na meczu z Górnikiem Zabrze. Kończąc rundę wiosenną zajęli 2 miejsce w tabeli i to gwarantowało im mecz barażowy o A klasę z drugą drużyną I grupy.
Trener Franik na okrągło mówił jak ciężki jest to mecz, mówił zawodnikom na co mają zwracać szczególnie uwagę. Każdy kto był na tym meczu widział co się tam działo, najważniejszy na boisku był sędzia który dzielił kartkami na lewo i prawo na niekorzyść Łabęd. Niestety przegraliśmy to jakże ważne spotkanie, lecz dochodziły słuchy, że Górnik II Zabrze wycofuje się z rozgrywek i mamy szanse na A klasę pomimo przegranego barażu.
Czas mijał a do klubu nie przychodziły żadne komunikaty co i jak. Przyszły za to wieści że trener i kierownik złożyli dymisje każdy się zastanawiał dlaczego i kto będzie nowym trenerem. Potem dochodziły coraz gorsze wiadomości, że zarząd ŁTS-u chce wycofać rezerwy. No i stało się najgorsze co mogło się stać dla tych chłopaków. Na spotkaniu prezesa z zawodnikami i trenerem poinformował on, że zarząd postanowił zlikwidować rezerwy, ważą się jeszcze losy tenisa stołowego i sekcji koszykówki dziewcząt. Prezes tłumaczył to brakiem funduszy, utrzymanie rezerw trochę kosztuje, a poważniejszego sponsora nie widać.